Treść strony

 

Kofta otwiera oczy - Agata Pisarska

– Jestem „zwierzęciem scenicznym”, nie umiem żyć bez występów. Jeśli miałabym przestać śpiewać teraz, to byłoby porównywalne z tym, że ktoś zabrałby mi oddech. To jest tak silna pasja, że nie mogę jej zostawić – mówi Patrycja Malinowska, która zdobyła pierwsze miejsce na tegorocznym Festiwalu Widzących Duszą „Muzyka otwiera oczy” w Bydgoszczy.

Wirtualny spacer po warszawskiej Starówce - Izabela Galicka

Ani pandemia, ani pogoda nie sprzyjają ostatnio spacerom, za którymi wszyscy tęsknimy. Dzięki inicjatywie Fundacji Kultury bez Barier można jednak wybrać się, i to zupełnie bezpłatnie, na bardzo ciekawą wirtualną wycieczkę po Starym Mieście pod hasłem „Smaki przeszłości – filmowy spacer po Warszawie”. Naszą przewodniczką jest pani Katarzyna Szafrańska z Muzeum Warszawy. Jest to spacer zarówno w przestrzeni, jak i w czasie, bo omawiając niektóre zagadnienia, cofamy się w głąb historii naszego miasta, nawet do XIV wieku.

A może by tak trochę pośpiewać... – Helena Jakubowska

Każdy, kto kiedykolwiek zakosztował śpiewania w grupie, przyzna chyba, że jest to nie lada przyjemność, która daje satysfakcję i podobno służy zdrowiu. Bywają chóry duże i małe, profesjonalne i amatorskie, na głosy równe i mieszane. Zdarzają się też, chociaż chyba coraz rzadziej, nieformalne grupki osób, które spotykają się między innymi po to, aby wspólnie coś zanucić, choćby kanon albo piosenkę ludową czy wojskową. Mam znajomych, z którymi imieninowe spotkania kończymy zwykle wspólnym śpiewem. Wspominam też czasy moich młodzieżowych obozów sportowo-rehabilitacyjnych, kiedy cała grupa przemierzająca dłuższą trasę wyśpiewywała z zapałem różne piosenki: wędrowne, biesiadne albo wymyślane na poczekaniu przez maszerujących. Teraz większość młodych chodzi ze słuchawkami na uszach. Dużo słuchają, raczej rzadko sami śpiewają. 

Książka dla każdego - Małgorzata Szumowska

Od zawsze kochałam czytać i trochę podejrzliwie patrzę na tych, którzy od książek stronią. Oczywiście – nie wymagam od nikogo, aby literaturę chłonął pasjami, maniakalnie, ale naprawdę wierzę, że przeczytanie choćby kilku pozycji w ciągu roku nie jest żadnym wyzwaniem. Zdradzę Wam jednak, że w ogóle nie interesuje mnie to, w jakiej kategorii gustuje czytelnik. Naprawdę. Wzniosłe traktaty filozoficzne, lekkość romansu, zagmantwane historie kryminalne, reportaż, biografie… To nie ma znaczenia. Czytajmy! Bo kto czyta książki, ten zyskuje dodatkowe życie i czasem ta podróż w głąb cudzych historii przynosi ulgę w trudnych dla nas momentach. Zgodzicie się?

Sarmacki i szarmancki. Wspomnienie o Andrzeju Chutkowskim - Izabela Galicka

„Logos”

Andrzej Chutkowski

 

Spadł na mą głowę bezbolesną chłostą

jak słoneczna ulewa, co napełnia tętnem

chlorofilowych mikrodzbanów nieprzebrane chaszcze,

by w tym, co po przewlekłej suszy