Treść strony

 

W ciszy i w ciemności – Barbara Zarzecka

„Jeżeli sam nie wykażesz się inicjatywą, wszystko zostanie po staremu. To Ty musisz wstać z kanapy i wziąć się do pracy. Samo się nie zrobi ani inni za Ciebie tego nie zrobią. Po prostu nie mogą za Ciebie żyć. Brutalne, ale prawdziwe. Znajdź swój drogowskaz i nie prześpij go na swojej drodze życia. Decyduj sam: albo zawalczysz o siebie, albo czeka Cię powolna agonia przepełniona strachem, żalem i nienawiścią do wszystkich i wszystkiego. Wiem, o czym mówię, bo sam przez to przeszedłem” – te słowa napisał Michał Majchrzak, głuchoniewidomy biegacz, maratończyk. Niewątpliwie te parę zdań motywuje do działania. Warto więc poznać całą historię sportowca, sięgając do wydanej w 2020 r. książki „W ciszy i w ciemności. Życie z Zespołem Ushera”.

Michał za jej pośrednictwem dzieli się z czytelnikami swoimi przemyśleniami i emocjami, opisuje trudną drogę do samoakceptacji, pokazuje jasne i ciemne strony życia z niepełnosprawnością. Jak czytamy na okładce autobiografii: „Jego niezwykła opowieść pełna jest wiary w lepsze jutro i walki o każdy dzień – w myśl zasady, że chcieć znaczy móc”. Nie jest to książka z górnej półki, nie zachwyca ani wyszukanym językiem, ani bogactwem metafor, ani oryginalnością stylu. Ale mimo to uważam, że jest w niej wielka moc – ponieważ może odmienić czyjeś życie, sprawić, że ktoś wstanie z kanapy i weźmie się do pracy…

Michał od zawsze słabo słyszał, ale na studiach zaczął też gorzej widzieć. Początkowo bagatelizował objawy, wypierał możliwość, że coś dzieje się z jego oczami. Aż w końcu doszedł do momentu, kiedy trzeba było jednak przyznać się, że wzrok zawodzi. W studenckiej przychodni stwierdzono barwnikowe zwyrodnienie siatkówki. Diagnoza ścięła go z nóg, „dosłownie wyłem z rozpaczy” – przyznaje Michał. Na szczęście po tym załamaniu młody chłopak znalazł jednak w sobie siłę, by zawalczyć o siebie. Dziś jest dużo łatwiej, choć nie zawsze różowo. „Nie twierdzę, że do końca pogodziłem się z chorobą, ale jestem spokojniejszy i bardziej opanowany niż kiedyś” – pisze. Ważne jest dla niego wsparcie najbliższych i przyjaciół, ale podkreśla, że i tak najpierw człowiek musi sobie wszystko sam poukładać i to nie zawsze jest takie proste. „Niezależnie od tego, jaką pomoc otrzymamy, to tak naprawdę z demonami w swojej głowie zostajemy sami. I samemu trzeba się z tym zmierzyć, jak w walce na ringu. W walce, która tak naprawdę ciągle trwa. Trwa każdego dnia. Dlatego nieuniknione są momenty apatii, nadmiernego zmęczenia, frustracji czy niechęci” – przyznaje.

W tej codziennej walce pomagają Michałowi zainteresowania, które niczym najlepszy przyjaciel pocieszają go w trudniejszych momentach. Nic więc dziwnego, że w swojej autobiografii poświęca im szczególne miejsce. To właśnie sport – przede wszystkim bieganie, później tandem – podnosiły go na duchu, dzięki tym pasjom wytyczał sobie kolejne cele, podejmował wyzwania, wreszcie – spełniał wielkie marzenia.

Biografia Majchrzaka jest cennym źródłem informacji dla kogoś, kto chciałby zacząć biegać. Autor przygotował dla nas zestawienie imprez, w których brał udział. Każde wydarzenie zrecenzował, opisując nie tylko trasę, ale i swoje wrażenia, spostrzeżenia: jaka panowała atmosfera na poszczególnych biegach, czy są trudne, z przewyższeniami czy bez, jak się na nie przygotować itp. Laik sporo się tutaj dowie, np. że w Polsce odbywa się bieg podziemny, a po maratonie w Nowym Jorku pozostaje aż 93 tony porzuconej odzieży (szczegóły oczywiście w książce).

Michał jako człowiek aktywny dużo podróżuje, część tych wyjazdów związana jest z bieganiem, ale również z wyprawami rowerowymi, w których bierze udział, najpierw na zwykłym góralu, potem – gdy choroba postępuje – na tandemie. Zwiedza też świat jak na prawdziwego turystę przystało, czyli autostopem. „Lekcje wyniesione z tych wyjazdów i przeżyć bardzo wzbogaciły moje doświadczenie. Czasem bywało tak, że musieliśmy się rozdzielić i wtedy przez jakiś czas podróżowałem samotnie. W tym było coś pociągającego. Pamiętam samotną noc gdzieś na odludziu, w obcym kraju. Albo nieprzespaną noc w ulewie, przy bocznej drodze nieopodal lasu, gdzieś na Bałkanach. To takie dziwne uczucie… niepokojące, a jednocześnie ekscytujące” – pisze. „Właśnie w takich chwilach najmocniej doświadcza się dziwności własnego bytu. Uważam, że każdy powinien choć raz w życiu zakosztować takiej podróży autostopem. Gdzie? To już nieistotne, czy na najbliższe pasmo górskie, czy na drugi koniec świata. Liczy się podróż sama w sobie” – dodaje.

Książka „W ciszy i w ciemności” przybliża osobom pełnosprawnym to, co wydaje im się nie do wyobrażenia, może dzięki niej łatwiej będzie im zrozumieć, jak to jest słabo widzieć i słyszeć. Zresztą dwa ostatnie rozdziały to właśnie takie miniszkolenia, w których Majchrzak opisuje, jak przedstawia się sytuacja osób z dysfunkcją wzroku i słuchu w Polsce oraz jak się wobec nich zachować. Ale ta biografia jest przede wszystkim inspiracją dla tych, którzy muszą się wziąć za bary z własną niepełnosprawnością.

Znamy takie historie z własnego podwórka, wiemy, ile łez, ile nieprzespanych nocy, ile guzów i siniaków, kosztuje nas albo naszych bliskich proces utraty wzroku. Oczywiście czas leczy rany, albo je na chwilę zasklepia. Ale bywa tak, że człowiek utknie w jakimś martwym punkcie, zawiesi się i przez lata nie może ruszyć z miejsca. I nagle gdzieś zabłyśnie mała iskierka, która zapali go do działania, która rozświetli jego życie. I jak za dotknięciem magicznej różdżki poczucie beznadziei znika, bo pojawia się jakaś szansa, jakieś możliwości. Taką iskierką może być właśnie opowieść Michała. Tego Państwu życzę!

Barbara Zarzecka

 

Książka Michała Majchrzaka „W ciszy i w ciemności. Życie z Zespołem Ushera” została wydana przez Novae Res w 2020 r. Dostępne wersje to czarnodruk i ebook. Obie można kupić w większości księgarń. Publikację można również nabyć bezpośrednio u autora, z autografem i dedykacją. Wystarczy napisać na adres: majchrzakmichal84@gmail.com.


Artykuł publikowany w ramach projektu „TYFLOSERWIS 2021–2024 INTERNETOWY SERWIS INFORMACYJNO-PORADNICZY", dofinansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.