Treść strony

 

Tandemem dookoła Polski – Radosław Nowicki

– Miałem takie momenty, w których chciało mi się usiąść i płakać, albo rzucić rower w najbliższą przepaść. Ale wówczas pomagał fakt, że jechałem w tandemie, bo przecież głupio tak przed drugą osobą powiedzieć, że ja już dalej nie jadę. Musiałem zacisnąć zęby i ruszyć w dalszą podróż – powiedział Krzysztof Smółko, który był pilotem tandemowej wyprawy dookoła Polski.

Krzysztof jako pomysłodawca projektu „Sztafeta dookoła Polski” udowodnił, że chcieć, to znaczy móc. Mimo pandemii koronawirusa COVID – 19 podjął wyzwanie i wraz z czterema osobami niewidomymi przejechał Polskę tandemem. Przez czterdzieści dwa dni, z których pięć było przeznaczonych na podmianę osoby jadącej na tylnym siodełku, pokonał dystans ponad 3200 kilometrów. Przeżył przygodę swojego życia, a niewidomym dał możliwość zmiany otoczenia, poznania ciekawych ludzi, zwiedzenia interesujących miejsc i zasmakowania rowerowej wyprawy. O tym wszystkim opowiada w rozmowie z Radosławem Nowickim.

W ciszy i w ciemności – Barbara Zarzecka

„Jeżeli sam nie wykażesz się inicjatywą, wszystko zostanie po staremu. To Ty musisz wstać z kanapy i wziąć się do pracy. Samo się nie zrobi ani inni za Ciebie tego nie zrobią. Po prostu nie mogą za Ciebie żyć. Brutalne, ale prawdziwe. Znajdź swój drogowskaz i nie prześpij go na swojej drodze życia. Decyduj sam: albo zawalczysz o siebie, albo czeka Cię powolna agonia przepełniona strachem, żalem i nienawiścią do wszystkich i wszystkiego. Wiem, o czym mówię, bo sam przez to przeszedłem” – te słowa napisał Michał Majchrzak, głuchoniewidomy biegacz, maratończyk. Niewątpliwie te parę zdań motywuje do działania. Warto więc poznać całą historię sportowca, sięgając do wydanej w 2020 r. książki „W ciszy i w ciemności. Życie z Zespołem Ushera”.

Wziąć stery we własne ręce - Agata Pisarska

Po jednej z morskich wypraw kapitan rejsu wpisała mu w podsumowaniu „dzik morski”. To określenie chyba najlepiej oddaje miłość Darka Borowiaka do morza, szacunek do niego i wielką frajdę z przebywania na wodzie i obcowania z naturą w ciszy pod żaglami.

Na przełomie lat 2020/2021 odbył kolejną morską wyprawę w kilkudniowym rejsie sylwestrowym do Szwecji. To nie była tylko realizacja oryginalnego pomysłu na Sylwestra w dobie pandemii, to przede wszystkim sposób na oddanie hołdu zmarłemu na koronawirusa przyjacielowi ze Śląskiego Yacht Clubu – Jackowi Załuskiemu.